Na początku XVII wieku, w Strasburgu nad Menem, pewien strasburczyk znad Menu wpadł na pomysł, by zakładać majtki na głowę i tańczyć z nimi w rytm samby przy świetle księżyca. Ale nie o nim chciałem. Otóż w tym samym czasie pewien inny strasburczyk znad Menu wpadł na pomysł, by przy nielichym udziale papieru i druku stworzyć coś, co kilkadziesiąt lat później zupełnie gdzie indziej ktoś inny nazwie gazetą codzienną. Był to wymysł na miarę podobnych, równie wielkich wymysłów. Rzecz jasna.
Niestety – wieki mijają, a gazety jakie były takie są. A może nawet nie. Może nawet to skromne i szczupłe poletko gazet codziennych podupadło nieco, skoro przez stulecia stało w miejscu. A najgorsze, że w brukowcach każdy znajdzie dokładnie wszystko to, co zupełnie go (ani nikogo innego) nie interesuje. Notabene mało tego, że nie interesuje potencjalnych czytelników – nie interesuje również redaktorów i wydawców. Dlaczego? Przyczyn jest dużo; że przytoczę tylko oklepane frazesy w stylu “szara rzeczywistość”, “bo w kółko to samo”, “banan był anihilowany” czy “mam dość życia”. Prawda, że ludzie kupują gazety, ale kto kiedy policzył, jaki procent kupujących robi to dla programu telewizyjnego? A ilu zdarza się to z przyzwyczajenia? Nie zapominajmy o czystym, typowo ludzkim masochizmie. Co więc zrobić, by choć trochę urozmaicić własny światopogląd? By oderwać się od szarej niczym kartki brukowca codzienności? By optymistycznej spojrzeć wprzód, w tył a nawet na ukos i wspak?
Odpowiedź leży bliżej niż najbliższy kiosk. Postarajmy się o przewrót – na początku – w mediach, niedługo potem w naszych pesymistycznych, jednotorowych umysłach. A zacznijmy tak, jak zaczęto setki lat temu w Strasburgu, z tą różnicą, że miast rzetelnie opisywać rzeczywistość, nierzetelnie ją twórzmy. Z dbałości o zdrowie psychiczne, z chęci zmian albo dla samej zasady (nie wiem, azotowej choćby…).
Tak pomyślał niżej bądź wyżej podpisany (przy drobnym wsparciu). I powstał Upsurd Polski.
Zamieszczony w: Upsurd Polski | Otagowane: absurd, czosnek, gazeta, media, Polska, pupa, seks, stringi

AAaaa! Hipopotam założył rajtuzy na stolik!
Ómba. Kilomijologurtywianka- jedyna słuszna woda zdemineralizowana, czerpana z owoców Jogobelli.
Panie Krzysiu, czy zna pan Rona Asmusa?
wreszcie coś fajnego, bo wpisaniu w google “stringi”!
“Po wpisaniu” tam miało być! Popraw to Hoob!
Sympatyczne
Ciekawa strona, tak trzymac , pozdrawiam
Fajna stronka, dodalem ja sobie do ulubionych, bede tu zagladal czesciej, pozdrawiam