Limeryk

Pod wpływem środków odurzających i pierogów z borówkami, nocą poprzednią spłodziłem limeryk, stając się tym samym duchowym i lirycznym spadkobiercą myśli Juliana Tuwima (ten notabene urodził się tego samego dnia, co ja – jeno dziewięćdziesiąt kilka lat wcześniej), Wisławy Szymborskiej czy Stanisława Barańczaka, którzy to parali się tym trudnym rodzajem twórczości. (Nie żebym wcześniej limeryków nie pisał – ale tamte zginęły w starych zeszytach; zeżarł je kurz, roztocza, pochłonął marazm…) Mało tego! Albo i nie. Dość tego. Oto limeryk:

Była sobie babka,
Co szturchała dziadka,
Babka zdechła w zeszłą zimę,
Dziadek smutą zrobił minę,
Szturcha go sąsiadka.

Odpowiedzi: 6

  1. Dobra pointa. : ]
    Znaczy – udany limeryk, o!

  2. Padłem byłem. :) O! :)

  3. tak a przeklenstwo? jedno chociaz trzeba bylo dac bo tak to nie jest fajne ty bluzgaczu

  4. Nono, tak się często zdarza, dobre to! :) Limeryk z polotem :D

Dodaj komentarz