Weselę. Się.

Mówią, że lepiej słuchać rozumu niż serca. Tacy jak ja nie mają jednak problemu – z braku alternatywy słuchają tego drugiego.
Więc wierzyłem w odrodzenie polskiej piłki – bo serce podpowiadało mi, że w tym roku musi się udać – jeżeli nie zawojować Europę, to choć zamieszać w – ech, niech ją szlag trafi – Lidze [...]

O tym się mówi!

Nie przeszkadzam więc.